Kim Spencer była na podwórku swojego domu w Tampie na Florydzie, gdy usłyszała coś, czego żaden właściciel nie chce usłyszeć: plusk aligatora w jeziorze za jej posesją. Kilka sekund później cała głowa Kony, jej 9-letniego psa ze schroniska, znalazła się w szczękach gada.
Nie było czasu na myślenie. Spencer wskoczyła na aligatora o długości około sześciu stóp (1.80 cm), okrakiem na nim usiadła i własnymi rękami rozwarła jego szczęki. Wszystko wydarzyło się w ciągu kilku sekund, powiedziała lokalnym mediom.
Kona przeżyła. Oboje potrzebowali szwów, ale wrócili do zdrowia. Łowca aligatorów później usunął zwierzę z tego obszaru, potwierdziła Florida Fish and Wildlife Conservation Commission.
