Nowojorska deputowana wywołała ogromne kontrowersje po tym, jak odniosła się do osób kradnących podstawowe produkty, takie jak mydło i pasta do zębów, i stwierdziła, że niektóre z tych przypadków wynikają z „biologicznej konieczności”.

Emily Gallagher, członkini Zgromadzenia Stanowego Nowego Jorku i związana z Demokratycznymi Socjalistami Ameryki, przemawiała podczas konferencji prasowej przed sądem na Manhattanie na temat przypadków drobnych przestępstw związanych z ubóstwem.
„Wiele z rzeczy, które widzieliśmy, było przestępstwami wynikającymi z ubóstwa: ludzie kradli takie rzeczy jak pasta do zębów czy mydło. A to oznacza, że potrzebują tych produktów” — powiedziała.

Gallagher zakwestionowała, dlaczego system ostatecznie chroni duże firmy, takie jak CVS i Walgreens, zamiast pomagać osobom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej.
Według ustawodawczyni problem jest związany z nierównościami, a ona broniła alternatyw, takich jak leczenie uzależnień, wsparcie w zakresie zdrowia psychicznego, banki żywności i programy mieszkaniowe, zamiast uciekać się do aresztowań i więzienia.

Jej wypowiedzi spotkały się z krytyką ze strony handlowców i innych polityków, którzy ostrzegali, że rzadsze ściganie kradzieży sklepowych może zaszkodzić firmom i ostatecznie wpłynąć również na klientów.
Gallagher jednak ponownie broniła swojego stanowiska i powiedziała, że karanie osób znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej aresztowaniami lub więzieniem nie zmniejsza przestępczości.
