Zdjęcia wyglądały tak, jakby zostały zrobione dla magazynu o gwiazdach. 🛥️
Szwedzki książę Carl Philip, 46, wydawał się prezentować wyrzeźbioną sylwetkę, spędzając czas na jachcie u wybrzeży Ibizy w Hiszpanii. Wyraźnie zarysowane ramiona, umięśniony brzuch, swobodny letni uśmiech: pełny pakiet, dzięki któremu zdjęcie w ciągu kilku minut podbija media społecznościowe.
Z tym że nic z tego się nie wydarzyło. Eksperci, którzy przeanalizowali treść, ustalili, że została ona stworzona przy użyciu sztucznej inteligencji, a nie była prawdziwą fotografią członka szwedzkiej rodziny królewskiej. Post przekroczył 4.3 miliona wyświetleń, zanim zaczęła się obok niego rozpowszechniać etykieta „Wygenerowano przy użyciu AI”.
Uderza nie tylko jakość syntetycznego obrazu, ale także szybkość, z jaką tysiące ludzi uznały go za autentyczny. AI nie obiecuje już scen rodem z science fiction: dziś fabrykuje letnie dni, sylwetki i chwile, które nigdy się nie wydarzyły, i potrafi sprawić, że miliony wierzą, iż są prawdziwe.
