Lautaro Martínez strzelił gola. Argentyna świętowała, kibice oszaleli, a miejsce w finale zostało zapewnione. Jest jednak część tej historii, o której wielu woli nie wspominać.

W poprzednim meczu ze Szwajcarią napastnik popełnił błąd, idąc świętować na trybuny, i według kilku ekspertów zasłużył na bezpośrednią czerwoną kartkę. Sędzia tego nie zauważył. A Lautaro pozostał na boisku, dostępny na decydujący mecz.

Teraz media społecznościowe płoną od tego samego pytania: czy Argentyna dotarłaby do finału bez tego błędu? Niech żyje FIFA, mówią niektórzy ironicznie. Inni już nikomu nie ufają.
