W wieku 77 lat i z muzycznym dorobkiem, którego nikt nie podważa, Lionel Richie wyszedł na scenę Grand Casino Arena w St. Paul, Minnesota. Nikt jednak nie spodziewał się, że ten wieczór zakończy się ratownikami medycznymi, karetką i całkowitym milczeniem ze strony jego zespołu.
Wszystko zaczęło się podczas „Dancing On The Ceiling”: nagrania pokazują, jak Richie kilka razy się zatrzymuje, siada na krawędzi sceny, nie wypuszczając mikrofonu z ręki. Sam powiedział publiczności, że kręci mu się w głowie — a między piosenkami udzielił swojej najbardziej szczerej rady: „Kiedy kręci ci się w głowie, usiądź”. Po „Three Times A Lady” ogłosił nietypową przerwę. Czterdzieści minut później saksofonista Dino Soldo wrócił sam, by przekazać wiadomość: „Niestety, Lionel nie czuje się dobrze. Nie będzie mógł kontynuować”. 😔

Źródła bliskie wokaliście potwierdziły TMZ, że został opatrzony za kulisami i przewieziony karetką do szpitala, choć zaznaczono, że był to środek ostrożności. Jego stan zdrowia pozostaje tajemnicą: ani jego przedstawiciel, ani jego zespół nie wypowiedzieli się publicznie. Trasa „Sing A Song All Night Long”, wspólnie z Earth, Wind & Fire, ma kolejny przystanek zaplanowany w Chicago w ten piątek. 🌟
