Argentyna pokonała Anglię 2-1 w półfinale mistrzostw świata, a świętowanie wymknęło się spod kontroli. Lisandro Martínez i Alexis Mac Allister pokazali transparent z napisem „Falklandy są argentyńskie” w trakcie celebracji.

Radość ze zwycięstwa była krótkotrwała. Po powrocie do Anglii obaj piłkarze musieli zatrudnić prywatną ochronę dla swoich domów na północnym zachodzie kraju, gdzie mieszkają w pobliżu Manchesteru i Liverpoolu.

Przez dwa dni strażnicy patrolowali ich posesje w obawie przed odwetem. Ostatecznie nic się nie wydarzyło: nie doszło ani do wandalizmu, ani do ataków. Za wszystko zapłacili sami piłkarze.
Argentyna jednak ostatecznie przegrała finał z Hiszpanią.
