Mahale rodziła od rana, gdy coś poszło nie tak. Zespół Sedgwick County Zoo w Wichita w stanie Kansas zauważył, że poród przestał postępować i że była coraz bardziej wyczerpana. Postanowili interweniować: nagłe cesarskie cięcie. Kucheza urodził się — „to play”, po suahili — we wtorek o 12:48. Ale dziecko miało niski poziom tlenu i natychmiast zostało zabrane do szpitala weterynaryjnego. Mahale obudziła się po operacji bez swojego syna.


Dwa dni. Tyle trwało oczekiwanie na ponowne spotkanie. Nikt nie potrafił wyjaśnić 28-letniej Mahale, dlaczego nie była już w ciąży, a jej dziecka nie było przy niej. Kiedy w końcu oddali jej Kuchezę — owiniętego w koc, nieruchomego — weszła do wybiegu, zobaczyła go i jednym ruchem wzięła na ręce. Przycisnęła go do piersi. Nie puściła go.

Zoo podsumowało to tak: „Od chwili, gdy wczoraj rano wzięła go w ramiona, nie wypuściła go z objęć”. Nagranie z tej chwili stało się viralem i dotarło do milionów ludzi. Opiekunowie filmowali to ze łzami w oczach.
