Niezapomniany strach zakończył się wielką lekcją. W mieście Joao Pessoa w Brazylii mały Arthur, mający zaledwie siedem lat, utknął z powodu awarii technicznej w windzie swojego budynku, gdy szedł po zabawkę.

Do incydentu doszło po południu, a kamera monitoringu zarejestrowała dokładny moment, w którym drzwi całkowicie się zablokowały.
Zamiast wpadać w panikę, chłopiec zaskoczył wszystkich, klękając. Złożył ręce i powiedział: „Jezu, proszę, otwórz drzwi, trochę się boję, ale wiem, że Pan się mną opiekuje”.

Po kilku minutach spokojnej modlitwy drzwi windy otwierają się, a chłopcu udaje się wyjść cało i zdrowo. Przypadek czy coś więcej?
Wideo:
