Coconut była w nowym domu zaledwie od kilku dni, gdy podczas zakupów w supermarkecie wyswobodziła się z szelek i przerażona pobiegła do lasu.
Rodzina, która ją adoptowała, przestała jej szukać. Z relacji opiekunki tymczasowej wynika, że powiedzieli w schronisku, że chcą zrezygnować z suczki, nawet jeśli się odnajdzie. Woleli wrócić do domu z zakupami, ale bez niej — i było im to obojętne.


Danielle, jej opiekunka tymczasowa, nie zastanawiała się ani chwili. Pojechała w miejsce, w którym zaginęła Coconut, i zaczęła wołać ją po imieniu, mając nadzieję na najlepsze. A potem, między drzewami, pojawiła się mała biała smuga, biegnąca prosto w jej stronę. Coconut obsypała ją całusami, wskoczyła na nią, a na koniec wsiadła do samochodu, jakby nigdy go nie opuszczała.

W schronisku uprzedzono, że suczka może być nieco reaktywna i lękliwa, ale w domu Danielle bardzo dobrze dogadywała się z ludźmi i jej trzema psami. Nagranie z ich ponownego spotkania stało się viralem, a wiele osób zgadza się co do jednego: Coconut rozpoznała osobę, która kochała ją najbardziej. Ktoś napisał nawet do Danielle: „To twoja suczka”, a ona odpowiedziała: „Może masz rację…”
