

Mark Ruffalo obudził się w środku nocy w 2001 roku po śnie, w którym miał guza mózgu, z pewnością, której nie potrafił wyjaśnić: musiał natychmiast to sprawdzić.
To nie był głos, jak mówi, lecz czysta wiedza. Kręcił film The Last Castle u boku Roberta Redforda i Jamesa Gandolfiniego, jego żona Sunrise Coigney miała wkrótce urodzić ich pierwsze dziecko, a jedyną rzeczą, jaką odczuwał poprzedniego wieczoru, było zwykłe zapalenie ucha. Nic, co uzasadniałoby strach, który czuł. Tego samego dnia poprosił lekarza na planie o badanie obrazowe.

Badanie wykazało masę wielkości piłki golfowej za jego lewym uchem: nerwiaka osłonkowego nerwu przedsionkowego. Przez dwa tygodnie ukrywał diagnozę przed ciężarną żoną, przeszedł operację z 20% ryzykiem trwałego paraliżu twarzy i choć po zabiegu doznał tymczasowego paraliżu twarzy, z czasem udało mu się odzyskać sprawność. Jednak na zawsze stracił słuch w lewym uchu. Jak mówi, sen uratował mu życie.
