Chelsea Torres była w 8. tygodniu i 3. dniu ciąży, kiedy dowiedziała się, że spodziewa się bliźniaczek syjamskich.

Lekarze najpierw milczeli, a potem powiedzieli jej, że jej córki są „zrośnięte ze sobą”. Callie i Carter urodziły się w styczniu 2017 roku, zrośnięte w okolicy klatki piersiowej i brzucha, i dawano im zaledwie 24 godziny życia. Chelsea dochodziła do siebie po poważnej operacji i nie mogła ich zobaczyć aż do około 18 godzin po porodzie. Gdy dziewczynki miały trzy dni, rodzinę wezwano do gabinetu lekarza. Tam usłyszeli: „Nie rozdzielajcie dziewczynek”.

Gdy miały około trzech lat, rodzina Torresów musiała zdecydować, czy poddać je operacji, kiedy były jeszcze tak małe, że nie pamiętałyby tego. Wybrali inną drogę: chcieli dać im możliwość wyboru, gdy będą starsze i zrozumieją ryzyko. Dziś mają dziewięć lat, właśnie rozpoczęły nowy rok szkolny i wspólnie korzystają z jednej nogi, na której „świetnie” chodzą, choć nauka wymagała wiele wysiłku. Lubią rysować, robić prace plastyczne i grać w Roblox, a kiedy nie mogą się zgodzić, rozstrzygają to grą w kamień, papier, nożyce.

