Matt Damon, 55, ma pięć powodów do uśmiechu każdego dnia w swoim domu na Brooklynie.

Nazywają się Charlie, Osita, Cookie, Rudy i Scoutie, a żaden z nich nie pochodzi ze sklepu zoologicznego.
Aktor powiedział, że on i jego 49-letnia żona Luciana tylko adoptują: nigdy nie kupują.

Osita dołączyła do rodziny podczas podróży do Kostaryki, a od tamtej pory dom Damonów nadal powiększa się o psy, które wcześniej nie miały nikogo.






6 czerwca, z okazji Dnia Adopcji Zwierząt, Damon odwiedził fundację Eastwood Ranch w Agoura Hills w Kalifornii, schronisko ratujące zwierzęta z miejsc o wysokim wskaźniku uśmiercania.

Tam spędził czas z Betsy, pitbulką , która wciąż czeka na dom, i przyznał, że gdyby pozwalała na to przestrzeń na Brooklynie, bez wahania nadal powiększałby swoją psią sforę.
