Matthew Morrison, mający obecnie 47 lat i pamiętany z roli Willa Schuestera w „Glee”, miał zaledwie 21 lat, gdy świat zatrzymał się 11 września 2001 roku. 🗽
Jechał nowojorskim metrem, gdy pociąg utknął pod ziemią na prawie trzy godziny, nie wiedząc, co dzieje się na zewnątrz. Przekonany, że może umrzeć, napisał na zwykłym paragonie słowa, które, jak sądził, będą jego ostatnimi.
Kiedy w końcu udało mu się wydostać, pobiegł prosto do domu, by zobaczyć się ze swoją ówczesną dziewczyną. Tam, według jego relacji, odkrył, że była mu niewierna.
Dwie osobiste tragedie zbiegły się tego samego dnia, który naznaczył całe pokolenie.
Morrison ujawnił tę historię dekady później podczas swojego kabaretowego show „Rhythms & Revelations” w nowojorskim klubie 54 Below, a anegdota stała się viralem ze względu na to, jak nietypowe było połączenie traumy 11 września z epizodem niewierności.
Na TikToku szybko pojawiła się krytyka: wielu uznało tę historię za dziwną i niezręczną.
Dziś Morrison jest żonaty z Renee Puente od 2014 roku i ma dwoje dzieci, ale ta historia z jego młodości nadal wywołuje dyskusje.
Co sądzisz o opowiadaniu czegoś takiego na scenie?
