Kylian Mbappé właśnie został najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata. Każdy inny zawodnik świętowałby ten rekord jako szczyt swojej kariery. Nie on.

„Wolałbym nie być najlepszym strzelcem wszech czasów i zagrać w finale” — wyznał francuski napastnik, dając jasno do zrozumienia, że jest coś, co waży więcej niż jakikolwiek osobisty kamień milowy: zwycięstwo.

Mbappé był szczery: rekord pozostanie częścią jego dziedzictwa, na czas, gdy ktoś będzie wspominał jego nazwisko wśród największych. Ale dziś, zaledwie kilka godzin przed finałem, nawet nie przychodzi mu to do głowy.
