

Joffrey był zaledwie kociakiem, gdy ktoś oblał go benzyną i podpalił.
Stało się to 7 lipca 2024 roku w dzielnicy Five Oaks w Dayton w stanie Ohio. Policja przyjechała w związku z bójką i znalazła coś znacznie gorszego: kociaka z poparzeniami na całym ciele oraz pusty kanister po benzynie leżący na werandzie. Joffrey przeszedł operację na Ohio State University, przez tygodnie walczył z odporną na antybiotyki infekcją i na zawsze stracił oba uszy.
Osoba odpowiedzialna za ten czyn, Eric Williams, który miał wówczas 21 lat, została aresztowana pod zarzutami obejmującymi podpalenie i posiadanie broni. Jednak w ramach ugody procesowej poważniejsze zarzuty wycofano. Williams przyznał się do winy jedynie w sprawie znęcania się nad zwierzęciem i posiadania narzędzi przestępstwa, a sędzia E. Gerald Parker Jr. skazał go na 24 miesiące więzienia, zaliczając na poczet kary 303 dni, które spędził już w areszcie. Innymi słowy, za to, co zrobił Joffreyowi, ma do odsiedzenia niewiele ponad rok.

Ponad 12.400 osób domagało się sprawiedliwości dla niego, ale wyrok pozostał bez zmian.
Mimo to najważniejsze jest to, że Joffrey przeżył, znalazł dom, w którym kochają go dokładnie takim, jaki jest, a dziś jest dowodem na to, że choć zwierzęta nie mogą przemawiać w sądzie, ktoś może przemawiać w ich imieniu.


