68-letni mężczyzna desperacko próbował uratować żonę przed powodzią w Nepalu, ale rzeka porwała ją na jego oczach: “Ona jest gdzieś pod błotem 💔

Por Valeria Urra
27 August, 2026

Błoto z ogromną siłą wdarło się przez drzwi domu Keshava Prasada Barala.

Była środa, 26 sierpnia, w Nuwakot w Nepalu, gdy ściana skał i topniejącego lodu runęła na rzekę Lhende, w pobliżu granicy z Tybetem. Baral zdołał wyciągnąć rękę i chwycić dłoń żony, by przyciągnąć ją w stronę tarasu. Nie zdążył. Nurt porwał ją na jego oczach, a on przez wiele godzin był uwięziony wśród gruzów tego, co wcześniej było jego domem, aż helikopter odnalazł go żywego i zabrał do niewielkiego szpitala rejonowego.

Ze swojego łóżka Baral powtarza wciąż to samo: jego żona nadal jest tam na dole, gdzieś w błocie, które jeszcze nie zdążyło całkowicie osiąść. Katastrofa spowodowała już śmierć ponad 150 osób, a setki uznano za zaginione w Nepalu i Chinach, w tym zagranicznych turystów, którzy utknęli na trasie w Himalaje. Inny ocalały uratował się, uczepiając się drzewa mango, i obserwując, jak znika dom, w którym pracował. Nikt wciąż nie wie, ile historii takich jak historia Barala pozostaje pogrzebanych wraz z ciałami.

Puede interesarte