31-letni mężczyzna, którego tożsamości jeszcze nie ustalono, przeżył swobodny upadek z czwartego piętra w Rosario w Argentynie. Mężczyzna rozpaczliwie trzymał się balkonu, podczas gdy poniżej czekała policja po zgłoszeniu o zakłóceniu porządku. Nie jest jasne, jak mężczyzna znalazł się w tej sytuacji.


Po kilku sekundach grozy jego palce się ześlizgnęły i spadł z pełnej wysokości 15 metrów, obracając się o 180 stopni i lądując bezpośrednio na masce ścigającego go radiowozu.


Pojazd zamortyzował uderzenie, które według świadków byłoby śmiertelne przy zderzeniu z chodnikiem. Chociaż doznał złamań i obrażeń, nazywany „Spider-Manem z Rosario” mężczyzna cudem żyje. Śledczy sprawdzają, czy kryzys został wywołany przez użycie substancji.
