Giorgi Bereziani, 62, przez trzy lata przemierzał ulice Tbilisi w Gruzji. 🐾 Rozwieszał plakaty, pytał sąsiadów, wracał raz po raz w te same miejsca z tym samym pytaniem: czy ktoś widział Jorge?
Odpowiedź nadeszła z nieoczekiwanego miejsca. Pracownicy pobliskiej opery zauważyli czarno-białego psa odpoczywającego przy drzewie, z żółtą zawieszką kontroli zwierząt na szyi. Powiadomili Giorgiego, a on pobiegł tam, nie wiedząc, czego się spodziewać.
Powiedział tylko jedno zdanie: „Jorge, to ty?” Pies podniósł głowę, rozpoznał głos, którego nie słyszał od trzech lat, i pobiegł prosto w jego ramiona, płacząc i bez przerwy machając ogonem. 🥹 Nagranie ich spotkania zostało uwiecznione na zawsze, a teraz Ty też możesz je obejrzeć.
