
„Tato, proszę, zapal.” Tak rodzina Mike’a Tysona błagała go by znowu zaczął palić marihuanę.
60-letni były mistrz bokserski powiedział podczas premiery swojego podcastu „Confidence of Champions”, że odstawił marihuanę zaledwie na pięć dni, a jego żona Lakiha Spicer i dzieci nie mogły tego znieść. Według Tysona bez palenia stawał się “zupełnie inną osobą”—i nie na lepsze. „Ludzie patrzyli, jak szedłem, i mówili: wow, to zupełnie inny człowiek”, wspominał ze śmiechem.


Ciekawe jest porównanie, którego dokonał z alkoholem: mówi, że kiedy jest pijany, robi z siebie głupka, a nawet staje się agresywny, ale kiedy jest na haju, zmienia się w najspokojniejszego faceta na świecie. Do tego stopnia, że zażartował, iż marihuana to prawdziwa „fajka pokoju”: po alkoholu dochodzi do bójek, a joint kończy się selfie. Anegdota pojawiła się po tym, jak Tyson przez sześć tygodni nie palił marihuany podczas przygotowań do swojej walki z Jake’em Paulem w 2024. 🌿
