Conoray Lawantara ma 19 lat i do niedawna był ministrantem w Portsmouth Abbey, katolickiej szkole z internatem w Rhode Island, której roczny koszt wynosi 80.000 dolarów. W niedzielny wieczór, w zaułku Beverly Hills, coś skłoniło go do wielokrotnego wbicia 3,9-calowego noża w ciało Vanika Voskanyana, 40-letniego mężczyzny, który jedynie zaglądał do kilku koszy na śmieci.

Sędzia Keith Schwartz nie miał wątpliwości, opisując zdarzenie: powiedział, że Lawantara dźgnął go „wielokrotnie, jak w horrorze”. Obrona twierdzi, że Voskanyan chwycił go za szyję, ugryzł jeden z jego palców i zranił go w brzuch, zanim młody mężczyzna wyciągnął ukrytą przy sobie broń. Sędzia odpowiedział, że nie było powodu, by w ogóle doszło do jakiegokolwiek kontaktu: „nie podszedł do niego, nie był agresywny, zajmował się własnymi sprawami”.

Sąsiedzi z ekskluzywnej North Palm Drive, gdzie domy sprzedają się za ponad 2 miliony dolarów, opowiadali o kałużach krwi w całym zaułku i porównywali miejsce zdarzenia do odcinka serialu CSI. Voskanyan zmarł wkrótce potem w szpitalu. Lawantara, obywatel Indonezji, nie przyznał się do winy, wyznaczono za niego kaucję w wysokości 2 milionów dolarów i nakazano mu oddać paszport.

