Dylan Kuehl ma 38 lat i przez całe życie słyszał, czego nie będzie w stanie zrobić.

Urodził się z zespołem Downa, w świecie, który często ocenia ludzi przez pryzmat ich ograniczeń, a nie determinacji. Ale zawsze lubił się uczyć, malować, tańczyć, a przede wszystkim pisać. Dlatego zapisał się do The Evergreen State College w Waszyngtonie i został tam. Zajęcia po zajęciach, semestr po semestrze, aż został pierwszym studentem z zespołem Downa, który zdobył czteroletni dyplom w 51-letniej historii uczelni — i pierwszym w całym stanie, któremu się to udało.

Spośród 900 absolwentów swojego rocznika profesorowie wybrali go, jako jedną z zaledwie trzech osób, do przemówienia podczas uroczystości. Przed wszystkimi powiedział: „Świętujcie swoje możliwości. Żyjcie z ambicją i dumą”. Oprócz bycia studentem Kuehl jest muzykiem, artystą i właścicielem własnej firmy. Jego przesłanie było jasne: bariery prawie nigdy nie tkwią w człowieku; tkwią w drzwiach, których ktoś decyduje się nie otwierać.
