W Malezji dostawca GrabFood przypadkowo uderzył w zaparkowany luksusowy samochód. Padał ulewny deszcz i nie mógł czekać na właściciela, aby osobiście przeprosić. Później, chcąc wziąć odpowiedzialność, zamieścił w mediach społecznościowych post, w którym szukał właściciela, aby zaoferować pokrycie kosztów szkody.

To, co otrzymał w odpowiedzi, odebrało mu mowę. Właściciel samochodu skontaktował się z nim i napisał: „Witam. Jestem właścicielem samochodu, w który wcześniej uderzyłeś. Nie martw się, uszkodzenie nie jest zbyt poważne. Sam oddam go do naprawy. Twoja praca nie jest łatwa, więc proszę, dbaj o siebie i podczas dostarczania zamówień stawiaj swoje bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, dobrze?”

Poruszony dostawca odpowiedział: „Witam, szefie. Naprawdę żałuję swojej nieostrożności. Jestem bardzo wzruszony, że nie poprosiłeś mnie o zapłatę za szkody. Modlę się, aby Wszechmogący wynagrodził twoją dobroć i pobłogosławił ciebie oraz twoją rodzinę. Jeszcze raz przepraszam.”
Historię udostępnił aktywista Mohd Fadli Salleh, który podkreślił empatię właściciela i uczciwość dostawcy.
Dwie osoby. Jeden wypadek. Zero ego.
