Lesley Vogel nie wypowiadała się tak, jak można by oczekiwać od pogrążonej w żałobie matki. Jej pierwsze publiczne słowa po śmierci Hayden, w wieku 36 lat, nie były ciepłym pożegnaniem, lecz ostrzeżeniem, które nosiła w sobie od jakiegoś czasu.

Mówiła o talencie Hayden, o tym, jak trudno jest dorastać w branży rozrywkowej, oraz o tym, że jej zdaniem córka zeszła z właściwej drogi. „Myślę, że Hayden była niezwykle utalentowaną osobą na wiele sposobów. I myślę, że dla młodych ludzi dorastających w branży rozrywkowej jest to zmaganie, a sama branża jest bardzo trudna i wymagająca. Niestety, nie jest rzadkością, że ostatecznie schodzą na złą drogę.
Myślę, że bardzo trudno jest pozostać sobą i niestety myślę, że Hayden zeszła z właściwej drogi. Szkoda, że potoczyło się to inaczej. Chciałabym, żeby pozostała wierna samej sobie, bo miała tak wiele niezwykłych cech”.

Dziwne połączenie wyrzutu i spóźnionej miłości, które sprawiło, że niejedna osoba zaczęła zastanawiać się nad prawdziwą relacją, jaka je łączyła.

