Nadia miała 8 lat, gdy rakieta zniszczyła jej dom w Kabulu i niemal także jej twarz.


Spędziła w szpitalu niemal dwa lata. Gdy w końcu znów mogła chodzić ulicami Afganistanu, czekała na nią kolejna wojna: talibowie przejęli władzę, a kobiety nie mogły już pracować, studiować ani wychodzić same. Jej ojciec był chory, brat Zelmai zginął w walce i nie było już nikogo, kto mógłby przynieść do domu chleb.


Wtedy Nadia, mając zaledwie 10 lat, podjęła decyzję, która mogła kosztować ją życie: obcięła włosy, założyła męskie ubrania i zaczęła udawać własnego zmarłego brata.


W ten sposób, pod jego imieniem, przez niemal dziesięć lat pracowała w skromnych zawodach, wiedząc, że jeśli ktoś odkryje prawdę, karą będzie ukamienowanie.


W 2006 roku przybyła do Hiszpanii jako uchodźczyni. Dziś, piętnaście lat później, Nadia Ghulam pisze książki, wygłasza prelekcje i opowiada o tym, czego doświadczyła, aby żadna inna kobieta nie musiała znikać, by przetrwać.
