Najsłynniejszy kibic Konga czekał 52 lata, by zobaczyć swoją reprezentację na mundialu, ale Stany Zjednoczone nie wpuściły go do kraju

Por Rodrigo Martínez
18 June, 2026

Michel Kuka Mboladinga ma 49 lat, prawe ramię, które od dziesięcioleci trzyma uniesione, i przydomek, który mówi wszystko: Lumumba Vea, Ludzki Posąg. Przez 90 minut, mecz po meczu, pozostaje nieruchomy, naśladując pomnik przywódcy niepodległości Patrice’a Lumumby w Kinszasie. Ten rytuał uczynił go najbardziej rozpoznawalnym kibicem w Demokratycznej Republice Konga — do tego stopnia, że sam prezydent Félix Tshisekedi przychylił się do prośby piłkarzy, by włączyć go do oficjalnej delegacji na mundial 2026.

Ale nawet oficjalna delegacja nie wystarczyła. Stany Zjednoczone wymagają obowiązkowej 21-dniowej kwarantanny dla wszystkich podróżnych przybywających ze stref Eboli, a epidemia pustosząca Kongo nie dawała wytchnienia: 676 zakażeń i 136 zgonów odnotowanych do 10 czerwca, według WHO. Plan zakładał, że Lumumba odbędzie tę kwarantannę w Brukseli, ale terminy po prostu się nie zgrały. W środę, 18 czerwca, gdy jego reprezentacja zremisowała 1-1 z Portugalią w Houston w swoim najważniejszym debiucie na mundialu od 52 lat, oglądał to z daleka. Nie był to pierwszy raz: opuścił także baraż w Guadalajarze z powodu problemów imigracyjnych.

Boli nie tylko sama nieobecność. Chodzi o to, że człowiek, który uczynił ze swojego ciała symbol polityczny i historyczny, by oddać hołd swojemu krajowi, nie mógł tam być, gdy historia wreszcie go wezwała.

Puede interesarte