Cztery strzały oddane na środku ulicy. Z tym musiał zmierzyć się sprzedawca naklejek na Mundial 2026 w nocy z czwartku, 18 czerwca, na ulicy Las Acacias, w gminie Estación Central w Santiago, po umówieniu rzekomej sprzedaży przez media społecznościowe.

Kupujący okazali się przestępcami. Gdy spotkanie osiągnęło najbardziej napięty moment, wyciągnęli broń, oddali cztery strzały, by go zastraszyć, i zaczęli ładować pudełka z paczkami naklejek do własnego pojazdu. Do tego momentu wszystko szło zgodnie z planem. Nie przewidzieli jednak reakcji ofiary: zamiast uciekać, podszedł do samochodu rabusiów, otworzył bagażnik i odzyskał co najmniej trzy pudełka naklejek, podczas gdy odgłos kul wciąż rozbrzmiewał po okolicy. Przestępcy uciekli, owszem, ale tylko z portfelem sprzedawcy i około 50.000 pesos w gotówce.

Na miejsce przybyli funkcjonariusze Carabineros z OS9 i zatrzymali co najmniej jednego podejrzanego w tej samej gminie. Nikt nie odniósł obrażeń. Zdarzenie zostało nagrane przez sąsiadów i szybko obiegło media społecznościowe, pokazując, jak daleko zaszła gorączka na punkcie naklejek związanych z Mundialem, w którym Chile nawet nie bierze udziału.
