Bruno Paiva wszedł na lekcję jak każdego innego dnia, nie wyobrażając sobie, co na niego czeka.
Jest nauczycielem plastyki w Brejo Santo, w stanie Ceará w Brazylii. Przez około dwa i pół miesiąca pracował, nie otrzymując nawet pierwszej pensji. Nie pochodzi z tego miasta, spał w lokum użyczonym mu przez kogoś, a jego rodzina była w trakcie przeprowadzki. Jak opowiedział na Facebooku, wszystko wyglądało ponuro, popadł w depresję i nie wiedział, jak zapłaci rachunki.

Jego uczniowie pierwszego roku kierunku Budownictwo to zauważyli. Nie mówiąc mu ani słowa, kupili kosz czekoladek, zorganizowali loterię i biegali po całej szkole jak szaleni, żeby wszystko sprzedać. Zebrali 400 reali, czyli około 100 dolarów.
Kiedy nauczyciel wszedł do sali, zobaczył pieniądze na swoim biurku. Jeden z uczniów nagrywał telefonem komórkowym. Bruno rozpłakał się, a uczniowie podbiegli, by go uściskać. Film otrzymał na Facebooku ponad 93 tysiące reakcji.

Departament Edukacji stanu Ceará poinformował, że nie było żadnych opóźnień i że Bruno otrzyma wynagrodzenie w najbliższych dniach. Ale dla Bruna to, co otrzymał tego dnia, znaczyło coś innego: było dowodem na to, że wciąż może wierzyć w swoich uczniów.
Wideo:
