Kirsten Dunst ma 41 lat i kieruje się jasną zasadą: żadnego botoksu ani wypełniaczy. 💉🚫


Aktorka powiedziała magazynom Marie Claire i British GQ, że wolałaby widzieć swoje zmarszczki, niż „rujnować” sobie twarz, by dopasować się do hollywoodzkich standardów. I nie jest to pierwszy raz, gdy branża próbowała ją ukształtować: podczas zdjęć do filmu Spider-Man producent zabrał ją do dentysty, nie mówiąc jej, że chce zasugerować jej zabiegi kosmetyczne. Odmówiła. Na czerwonych dywanach proszono ją również, by nosiła jasne kolory i porzuciła swoją „gotycką” estetykę.


Po filmie „Psie pazury” zrobiła sobie dwuletnią przerwę od aktorstwa, ponieważ proponowano jej wyłącznie role „smutnej matki”. Dziś wybiera coś innego: starzenie się na własnych zasadach. 👏✨

