Pod koniec XIX i na początku XX wieku amerykańskie gospodarstwa domowe polegały na urządzeniu, które było równie dziwne, co popularne: „dylatatorach odbytniczych Dr. Younga”.

Produkt sprzedawano jako rozwiązanie na wszelkiego rodzaju problemy zdrowotne, takie jak zaparcia, bóle głowy, bezsenność, nerwowość, a nawet trądzik — lista wskazań, która dziś wydaje się absurdalna, ale wówczas przekonała tysiące ludzi.

Urządzenia były dostępne w różnych rozmiarach do użytku domowego i towarzyszyły im instrukcje promujące ich częste stosowanie. Agresywne kampanie reklamowe zdołały utrzymać produkt na rynku przez dekady, mimo że już od końca XIX wieku kilku lekarzy podawało w wątpliwość jego rzekome korzyści.

Dopiero w 1940 roku władze zdrowotne oficjalnie interweniowały, wskazując, że produkt może być niebezpieczny, a jego korzyści nie zostały udowodnione.
