Olivia Cooke, brytyjska aktorka wcielająca się w Alicent Hightower w House of the Dragon, miała bardzo konkretny plan, by uczynić napięcie na planie bardziej znośnym: chaos. 😏
Aktorka poprosiła dział kostiumów o największy, najbardziej rzucający się w oczy rudy merkin — sztuczne owłosienie łonowe, którego aktorki używają w scenach nagości — jaki istniał, żeby pasował do jej włosów w serialu. To, co wydarzyło się później, nadawało się do sceny komediowej: jej ekranowy partner Fabien, gdy to zobaczył, odskoczył na drugi koniec pokoju, przekonany, że to prawdziwe. „Pomyślałam, że to będzie zabawne, ale on był autentycznie zszokowany i bardzo spięty” — wyznała ze śmiechem Cooke. 🔥😂
To, co zaczęło się jako żart na planie, ostatecznie ujawniło coś interesującego: jakość charakteryzacji i akcesoriów w produkcjach tej skali jest tak nieskazitelna, że nawet sami aktorzy tracą poczucie rzeczywistości. A może Fabien po prostu nie spodziewał się aż takiego poziomu artystycznego zaangażowania ze strony swojej koleżanki. 🎭
