Nie musi powiedzieć ani słowa. Erling Haaland, 25-letni norweski napastnik, pojawia się na zdjęciu, a media społecznościowe eksplodują komentarzami w stylu „mój mąż (on o tym nie wie)”.

I nie chodzi tylko o jego jasne oczy czy sylwetkę, którą wielu porównuje do wikińskiego wojownika z serialu Netfliksa. Chodzi o to, że w wywiadach śmieje się z samego siebie, improwizuje, sprawia wrażenie niezdarnego i przystępnego, czyli jest całkowitym przeciwieństwem typowego niedostępnego idola. Poza boiskiem jest spokojny i prosty; na nim — napastnikiem, który bez przerwy bije kolejne rekordy.

TikTok i Instagram zrobiły resztę: memy, edity i filmy zmieniły go w fenomen jeszcze zanim stał się gwiazdą sportu. Wielu zaczynało od myśli, że to „po prostu kolejny piłkarz”… a skończyło na zrozumieniu, dlaczego świat nazywa go ulubionym wikingiem internetu. 🇳🇴

