Samuel Lee Scott miał 54 lata, gdy uderzył swoją żonę, Marcię Johnson, również 54-letnią, w prawą część twarzy. Do zdarzenia doszło 6 stycznia 2019 roku w St. Louis w stanie Missouri. Następnie powiedział jej coś, co dokumenty sądowe przytaczają niemal dosłownie: że równie dobrze może dokończyć to, co zaczął, skoro myślała o wezwaniu policji.

Policja rzeczywiście przybyła, a Scott stał się poszukiwany w związku z napaścią czwartego stopnia. Cztery dni po aresztowaniu doręczono mu nakaz ochrony. Nie wolno mu było zbliżać się do Marcii na odległość mniejszą niż 300 stóp ani wchodzić do jej domu. Tego samego dnia organizacja non-profit St. Louis Bail Project wpłaciła za niego kaucję w wysokości 5.000 dolarów, a Scott opuścił areszt.

Wrócił do domu, w pobliżu którego nie wolno mu było przebywać. Dokończył to, co zaczął. W kwietniu 2022 roku, niemal trzy lata po pierwszym uderzeniu, sąd skazał go na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Organizacja, która wpłaciła za niego kaucję, nigdy nie przyjęła odpowiedzialności i nadal działa w St. Louis.

