Andy Boye miał 72 lata i przez dwa lata przeżywał żałobę po stracie żony, która zmarła na raka piersi. Lori Kruczek, lat 74, od ponad dekady żyła bez męża. Żadne z nich niczego nie szukało: po prostu chcieli wykorzystać punkty podróżne, które zgromadzili ze swoimi partnerami, na osobnych wycieczkach, każde na swój sposób.

Przecięli swoje drogi podczas grupowej wycieczki organizowanej przez Collette Tours po Francji w kwietniu 2024 roku. Iskra nie pojawiła się w hotelu ani w autobusie wycieczkowym, lecz wtedy, gdy pożar w pobliżu restauracji w Wersalu zmusił ich do poszukania innego miejsca na kolację i ostatecznie usiedli naprzeciwko siebie. Kilka dni później, na Mont-Saint-Michel, Kruczek zmęczyła się czekaniem na tablety dla przewodników i powiedziała do Boye’a: „Wychodzę. Chcesz iść ze mną?” Razem zgubili się na wyspie i już się nie rozstali.

Każdego ranka wysyłali sobie piosenki, z których każda była bardziej romantyczna od poprzedniej. Zaręczyli się na klifie w Ravello we Włoszech, a ślub wzięli w kwietniu 2026 roku. „Chcemy, żeby to był nasz szczęśliwy moment w życiu” — mówi Boye. Ten, którym chcieliby podzielić się ze swoimi poprzednimi partnerami i który teraz dają sobie nawzajem.

