Paddy Pimblett właśnie przypomniał światu, dlaczego jest jednym z najbardziej lubianych zawodników w UFC: za swoją autentyczność, a nie za mięśnie brzucha jak z okładki magazynu. 🥊
Brytyjczyk, który kilka tygodni temu znokautował Benoît Saint Denis, będąc w szczytowej formie bojowej, ponownie pojawił się publicznie z kilkoma dodatkowymi kilogramami. Nic nowego pod słońcem: sam mówił, że między walkami bez wyrzutów sumienia odpuszcza dietę i cieszy się jedzeniem jak każda normalna osoba.

Media społecznościowe oczywiście nie wybaczyły mu tego kontrastu i porównały go do Chrisa z „Family Guy”. Pimblett jak zawsze przyjął to z humorem. I właśnie na tym opiera się prawdziwa sympatia publiczności: na śmianiu się razem z nim, a nie z niego. 🍔

