Krakka, czteroletni terier, wyszła na spacer ze swoim opiekunem, gdy nagle zniknęła… Mały pies zwykle się nie gubił, więc jej rodzina zaczęła podejrzewać, że stało jej się coś poważnego. 😣

Z tego powodu zorganizowano akcję poszukiwawczą z udziałem dronów wyspecjalizowanych w lokalizowaniu zaginionych zwierząt domowych w trudnym terenie. Jednak technologia nie wystarczyła, więc zespół postanowił skupić się na mniej widocznych obszarach porośniętych zaroślami.

W końcu, po dwóch dniach udręki, grupa usłyszała skomlenie dobiegające z nory ukrytej pod pokrzywami i błotem.
Natychmiast zaczęli kopać i udało im się uratować Krakkę, która, daleka od bycia przestraszoną, chwilę później była widziana… jak próbuje dostać się do kolejnej króliczej nory. 😅
