Upchnięto je wszystkie razem, jedne na drugich, w małym pomieszczeniu pośród maleńkich klatek.
Tak znaleziono 48 zwierząt w rzekomej nielegalnej hodowli w San Juan de Miraflores w Limie. Było tam 25 buldogów francuskich, dziewięć buldogów angielskich, osiem psów mieszańców, pięć szczeniąt, jamnik, a nawet kogut. Według personelu weterynaryjnego większość zwierząt była niedożywiona i miała problemy skórne, długie pazury lub infekcje grzybicze oraz infekcje oczu. Osoba reprezentująca Club Frenchies Perú, która przybyła z pomocą, powiedziała, że niektóre psy były brudne, miały pogryzione uszy i połamane pazury. U buldogów angielskich widoczne były również objawy udaru cieplnego. Przeszły też operację strun głosowych, aby je uciszyć, powstrzymać od szczekania, a tym samym ukryć nielegalny biznes przed sąsiadami.

Dziś sytuacja zaczęła się zmieniać: większość przebywa już w tymczasowych domach zweryfikowanych przez gminę, a sama organizacja przyjęła ponad 20 buldogów francuskich. Nadal potrzebują badań, leków i specjalistycznej opieki, a do adopcji na stałe dojdzie, gdy zdecydują o tym władze. Dwie osoby zostały aresztowane, a Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.

