Danny Ellerd ważył 92 funty, gdy policja znalazła go pod mostem na autostradzie międzystanowej I-40 w Oklahomie.

Mieli go aresztować na podstawie zaległych nakazów, ale po 15 latach uzależnienia był w tak złym stanie, że trafił na izbę przyjęć. Lekarze uratowali mu życie, a także dłoń, która była zakażona wskutek wstrzykiwania heroiny. „Nie miałem nad sobą żadnej kontroli. Narkotyki kontrolowały mnie. Stałem się całkowicie pustą osobą” — powiedział sam jakiś czas później.
Przybył do Hope is Alive mając jedynie torbę ubrań z Walmartu. Od tego momentu wszystko się zmieniło: rozpoczął leczenie, ukończył dwa programy rehabilitacyjne i wrócił na studia z zakresu Computer Information Systems na Oklahoma State University Oklahoma City. Czterdzieści cztery miesiące po życiu na ulicy z kartonem w rękach Danny ukończył studia z idealną średnią 4.0, ubrany w garnitur i całkowicie trzeźwy.



