Ktoś wyrzucił Toby’ego przez okno, gdy samochód wciąż jechał autostradą w Wisconsin. Kierowca, który wszystko widział, gwałtownie zahamował, zadzwonił na policję i czekał. Funkcjonariusz Brody Schmitz przyjechał na miejsce, znalazł czarno-białego kotka przy asfalcie i wziął go na ręce.

Schmitz zabrał go do pobliskiego schroniska, żeby mogli się nim zająć, podczas gdy on dokończy swoją zmianę. Ale przed wyjściem powiedział pracownikom schroniska, że po niego wróci. I wrócił.
Pod koniec swojej zmiany tej samej nocy Schmitz wrócił, podpisał dokumenty adopcyjne i zabrał Toby’ego do domu. Pojazdu, który za to odpowiadał, nigdy nie odnaleziono. Ale Toby nie potrzebuje już, by go znaleziono — już znalazł tego, kto się nim opiekuje.
