Trafił do niewłaściwej Korei: chciał pojechać do Korei Południowej, ale pomylił nazwę miasta i wylądował w Korei Północnej

Por Krishna Medina
24 August, 2026

Daniel Olomae Ole Sapit chciał tylko dotrzeć na konferencję, nie wyobrażając sobie nawet niebezpieczeństwa, z jakim przyjdzie mu się zmierzyć.

Był październik 2014 roku, a ten Kenijczyk z plemienia Masajów, orędownik społeczności rdzennych i ojciec trojga dzieci, miał już wszystko przygotowane na wydarzenie poświęcone bioróżnorodności w Pjongczangu, w Korei Południowej. Jednak jego biuro podróży popełniło błąd, który miał całkowicie zmienić jego dzień: kupiło mu bilet do Pjongjangu, stolicy Korei Północnej. Obie nazwy dzieliła jedna litera, a nikt nie zauważył tego na czas.

„Między tymi dwoma miejscami panuje spore zamieszanie” — powiedział Daniel Olomae Ole Sapit.

Sapit podejrzewał, że coś jest nie tak, gdy samolot schodził do lądowania i przez okno nie zobaczył miasta Seul, lecz niewielkie, podupadłe lotnisko, na którym ludzie ręcznie kopali rowy.

Korea Północna, jeden z najbardziej zamkniętych krajów na świecie, ściśle kontroluje swoją przestrzeń powietrzną, a zagraniczni goście muszą posiadać oficjalne wizy. Więc, jak można sobie wyobrazić, w mgnieniu oka wzięto Sapita na celownik.

Był przetrzymywany przez ponad cztery godziny, ale dzięki kobiecie, która zauważyła, co się dzieje, i mówiła po angielsku lepiej niż urzędnicy, Sapit zdołał wyjaśnić pomyłkę. Musiał zapłacić 500 dolarów za bilet wyjazdowy i podpisać dokument, w którym obiecywał, że nie wróci bez wizy. „Podpisałem go bardzo szybko” — powiedział Sapit.
W końcu pozwolono mu kontynuować podróż do Korei Południowej.

Dziś opowiada swoją historię jako życzliwe ostrzeżenie dla wszystkich podróżujących: sprawdzajcie plan podróży tak, jak sprawdzalibyście umowę, bo czasami cel całego życia zależy od jednej litery.

NBC Washington

Pozostaje jedynym znanym Kenijczykiem, który postawił stopę na północnokoreańskiej ziemi, co czyni jego historię niezwykłą.

W 2018 roku w Pjongczangu w Korei Południowej odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie, a aby uniknąć dalszych pomyłek z Pjongjangiem, jego nazwę zaczęto promować na arenie międzynarodowej jako „PyeongChang”, z wielką literą C. Ale być może… to nie wystarczy. 😅

Puede interesarte