Historia Lenny Fernández stała się jedną z najbardziej poruszających historii, jakie pozostawiło po sobie trzęsienie ziemi, które wstrząsnęło Kolumbią.

Prawniczka została uwięziona pod gruzami wraz ze swoim psem Salomónem po zawaleniu się konstrukcji w Cali. Kiedy zespołom ratunkowym w końcu udało się do nich dotrzeć, zobaczyły scenę, która poruszyła uczestników akcji: Lenny nadal tuliła swojego pupila.

Nie przeżyła zawalenia.
Ale Salomón tak. Pies został uratowany żywy spod gruzów i otrzymał pomoc po tym, jak pozostawał uwięziony wraz ze swoją właścicielką.

Obraz ich obojga pod konstrukcją w przejmujący sposób podsumowuje więź, jaka może istnieć między człowiekiem a jego pupilem. Nawet w jednym z najbardziej przerażających momentów swojego życia Lenny pozostała przy Salomónie.
Teraz on nadal żyje, podczas gdy bliscy i ratownicy próbują poskładać historię naznaczoną tragedią, której nikt się nie spodziewał.
Ona nie mogła się wydostać, ale Salomónowi się udało. A być może ostatnią rzeczą, jaką poczuł przed uratowaniem, był właśnie ten uścisk.
Oto moment, w którym ratują pupila:
