Kevin Reddington wiedział, że prosi o coś niemożliwego.
Przyznał to zresztą w ten wtorek w programie Good Morning America: Donald Trump nie ma prawnych uprawnień do ułaskawienia Lindsay Clancy, ponieważ zarzuty, z którymi się mierzy, dotyczą prawa stanowego, a nie federalnego. A jednak mimo to poprosił. „Panie Prezydencie, mam nadzieję, że weźmie pan pod uwagę tę młodą kobietę, jej osobę i to, co się wydarzyło, oraz rozważy jej ułaskawienie” — powiedział prawnik.


Clancy jest oskarżona o zabicie trojga swoich dzieci — Cory, 5 lat; Dawsona, 3 lata; oraz ośmiomiesięcznego Callana — 24 stycznia 2023 r. w Duxbury w stanie Massachusetts. Jej proces zakończył się unieważnieniem postępowania 4 września, po tym, jak ława przysięgłych zagłosowała 11 do 1, nie osiągając jednomyślnego werdyktu. Prezydent Trump nie wypowiedział się na temat prośby prawnika, ale wcześniej odniósł się już do tej sprawy, opisując te wydarzenia jako „coś okropnego” i ostrzegając, że trzeba będzie zapłacić „cenę”, niezależnie od tego, czy będzie to „szpital psychiatryczny, więzienie czy coś w tym rodzaju”. Kolejna rozprawa odbędzie się 29 września.


