Przed budzikiem ktoś pukałby do twojego okna o 3 AM, żebyś nie stracił pracy

Por Aracely Molina
24 June, 2026

W XIX-wiecznej Anglii zaspanie nie było tylko irytujące — mogło kosztować cię dniówkę albo pracę. A ponieważ większości robotników nie było stać na zegar, ktoś inny musiał wykonać to zadanie: knocker-uppers, ludzie wynajmowani do chodzenia ulicami o świcie i stukania w okna długimi bambusowymi tyczkami, miękkimi młotkami, a nawet dmuchawkami do wystrzeliwania grochu, z taką precyzją, by obudzić tylko jednego lokatora, nie alarmując tego z piętra wyżej. 🪟

Niektórzy zaczynali swoje obchody o 3:00 nad ranem. Mary Smith z londyńskiego East Endu pobierała za tę usługę sześć pensów tygodniowo w latach 30. XX wieku. „Granny Cousins” robiła to samo w Poole w hrabstwie Dorset, budząc pracowników browaru aż do 1918 roku. Dla wielu kobiet epoki wiktoriańskiej ten fach oznaczał coś niezwykłego: własną niezależność ekonomiczną. Charles Dickens wspomniał o nich w „Wielkich nadziejach” w 1861 roku, a istnieją zapisy, że to właśnie dwoje knocker-uppers znalazło o 3:45 AM ciało pierwszej ofiary Kuby Rozpruwacza w Whitechapel. 😮

Zawód stopniowo zanikał od lat 20. XX wieku, gdy upowszechniła się elektryczność, a zegary stały się tańsze. W niektórych miastach przetrwał aż do lat 1960s-1970s. Dziś najbliższą rzeczą, która stuka w twoje okno o 3 AM, jest powiadomienie z telefonu. ⏰

Puede interesarte