Anżelika Tartanowa nie mogła mówić ani koordynować swoich ruchów po tym, jak jej chłopak pobił ją za próbę zakończenia ich sześciomiesięcznego związku.

Brutalność pobicia była tak wielka, że 33-letnia modelka została z połową zniszczonej czaszki, a jej napastnik, Dmitrij Kuzmin, 41-letni milioner i magnat, nie tylko porzucił ją na ulicy, ale potem przez tydzień podszywał się pod nią, używając jej telefonu do wysyłania wiadomości do jej przyjaciół i informowania ich, że nic jej nie jest.

Neurochirurg, który ją operował, Wiaczesław Smirnow, wyjaśnił, że sprawa była złożona i poważna, ponieważ występował nie tylko krwiak podtwardówkowy, ale także uszkodzenie i zniszczenie samej tkanki mózgowej.

Kuzminowi groziło osiem lat więzienia albo wysłanie do walki w Ukrainie, ale zmarł na zawał serca, zanim wymiar sprawiedliwości zdążył wydać wyrok

