
Sarah Jessica Parker ujęła to wprost: nie dotyka tych ubrań.
W wywiadzie dla PEOPLE podczas gali jesiennej New York City Ballet, która odbyła się w Nowym Jorku 1 października 2026 roku, aktorka wyjaśniła, dlaczego nigdy nie nosi na co dzień ubrań z „Seksu w wielkim mieście”, które wciąż ma.

Tiulowe spódniczki, fantazyjne suknie i buty, które rozsławiły Carrie Bradshaw, wciąż tam są — nietknięte. Parker powiedziała, że w wielu przypadkach istnieje tylko jeden egzemplarz danego ubrania albo że nosiła je już na ekranie. Jest jednak jeszcze jeden powód: jej zdaniem Sarah Jessica Parker i Carrie Bradshaw dzieli ogromna przepaść. Noszenie tych ubrań poza rolą byłoby równie dziwne jak spacerowanie ulicą w kostiumie Sarah Sanderson, jej postaci z filmu Hocus Pocus. Po prostu nie pasuje to do jej życia.


Ale zachowywanie ich nie oznacza, że o nich zapomniała. Wszystko to wiele dla niej znaczy i jest bardzo sentymentalnie związana z tymi ubraniami. W rzadkich przypadkach wyjęła nawet jeden z przechowywanych elementów garderoby, by założyć go w życiu prywatnym — na przykład na przyjęcie urodzinowe w Anglii w 2025 roku. Zanim jednak to zrobi, dokładnie zastanawia się, gdzie go założy i czy nie grozi mu uszkodzenie.
Nie potrafi też wybrać ulubionego: prosty, niedrogi element garderoby jest dla niej wart tyle samo co ten od projektanta.
