😤 Strefa mieszana w Kansas City stała się najbardziej niezręczną sceną mundialu 2026 dla Jordy Alcívar. Gdy tylko zakończył się remis 0-0 z Curaçao, ekwadorski dziennikarz skonfrontował go bez ogródek: „Niestety, bramka po prostu nie chciała paść. I wszyscy skończyliśmy rozczarowani, cały kraj i wy też.” Bez krzyków, bez obelg — tylko to zdanie, które uderzyło mocniej niż cokolwiek innego. 🇪🇨

Najbardziej boli to, że liczby to potwierdzają: bramkarz Curaçao zatrzymał 15 strzałów Ekwadoru w jednym meczu. Piętnaście razy. A mimo to wynik się nie zmienił. Wcześniej, w Filadelfii, przegrali już 1-0 z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Dwa rozegrane mecze, zero strzelonych goli, zero punktów. Drużyna Sebastián Beccacece stoi na krawędzi przepaści.

Jedyna droga wyjścia to pokonać Niemcy i modlić się o awans jako najlepsza drużyna z trzeciego miejsca. Tak postawione, na mundialu, brzmi to jak misja niemożliwa. 🔥 Czy Ekwador ma to, czego potrzeba, by to odwrócić, czy to już czas pakować walizki?
