Małe słoniątko wierzyło, że może być najbardziej groźnym stworzeniem w rezerwacie safari Sabi Sands.
Kathryn Griffin, turystka odwiedzająca południowoafrykański rezerwat, zdołała nagrać je właśnie wtedy, gdy postanowiło to udowodnić: pobiegło w stronę pojazdu safari, machając uszami, jakby te małe uszy słoniątka mogły kogokolwiek przestraszyć. Ruszało do szarży raz za razem, przekonane o własnej wielkości.


Tymczasem zaledwie kilka metrów dalej jego matka nawet nie drgnęła. Nadal jadła trawę wraz z resztą stada, nie zaszczycając tej sceny nawet spojrzeniem. To silnik pojazdu, gdy został uruchomiony, naprawdę dokonał tego, czego nie potrafił żaden turysta: maluch się przestraszył, odwrócił i pobiegł schronić się przy niej. Eksperci twierdzą, że w ten sposób słonie uczą się oceniać własną siłę — ćwicząc bycie dużymi, choć wciąż potrzebują mamy w pobliżu.
