
Spike spędził trzy dni samotnie na parkingu supermarketu w Camden w stanie Ohio.
Miał ogoloną sierść na grzbiecie, na jego szyi były ślady krwi, a on sam miał już około 10 lat. Właściciel sklepu dawał mu resztki jedzenia, żeby mógł przeżyć, ale nikt nie zabrał go do domu. Dopiero Rita Kimball nie zawahała się ani chwili: otworzyła drzwi samochodu, a Spike wskoczył do środka bez wahania.

Od tamtego dnia, ponad 13 lat temu, Rita dała mu to, czego mu brakowało: jedzenie, opiekę i bezpieczne miejsce, w którym mógł spokojnie się zestarzeć. Ta miłość przyniosła niezwykły rezultat. 7 grudnia 2022 roku Guinness World Records uznało Spike’a za najstarszego żyjącego psa na świecie, gdy miał 23 lata. Dziś Spike ma 26 lat, waży zaledwie 5.85 kg i mierzy 22.86 cm, ale jego historia wykracza daleko poza to: to historia bezpańskiego psa, który — późno, ale w samą porę — znalazł kogoś, kto zapewnił mu opiekę, na jaką zasługuje.

