Stephen King ujawnił, że w latach 80. zażywał tyle „białego proszku”, że nie pamięta pisania niektórych swoich książek: wkładał sobie waciki, żeby nie poplamić krwią swojej maszyny do pisania

Por Sebastián Jerez
18 June, 2026

Stephen King miał w nosie upchane drogeryjne waciki, żeby krew nie kapała na klawisze jego maszyny do pisania. To nie była scena z jednej z jego powieści: tak wyglądała jego rutyna pracy przez większą część lat 1980.

Przegrani horroru

Autor „Lśnienia” i „To” wyznał, że jego uzależnienie od kokainy osiągnęło tak skrajny poziom, że jego serce biło z częstotliwością 130 uderzeń na minutę, gdy pisał we wczesnych godzinach porannych. Rezultatem tego odmiennego stanu były niektóre z najlepiej sprzedających się dzieł literatury popularnej XX wieku. Paradoks: King otwarcie przyznał, że nie pamięta pisania kilku z tych książek. Całe strony, kompletne fabuły, postacie, które miliony czytelników znają na pamięć, zrodzone z umysłu, którego on sam nie potrafi już odtworzyć.

Statyczny

To jego żona, Tabitha King, w końcu zebrała dowody postępującego upadku i zorganizowała rodzinną interwencję w 1987. Na stole położyli niedopałki papierosów, torebki, butelki i papiery. King podjął leczenie. Pozostaje pytanie, ile z jego najmroczniejszych historii naprawdę narodziło się z tej otchłani.

Ytimg

Puede interesarte