Sydney Sweeney, 28, po raz kolejny wykorzystała swoje ciało na rzecz własnej marki. W filmie promującym SYRN, jej linię bielizny, aktorka przymierzyła prześwitujący czarny koronkowy biustonosz, który ledwo ją mieścił, a także pas do pończoch i siateczkowe rękawiczki.

Spokojnym głosem osoby, która nie traktuje niczego zbyt poważnie, zaprezentowała każdy element z pierwszego pudełka: koronkowe majtki, które nazwała „moimi ulubionymi”, gorset z dołączoną muszką „bo jesteśmy poważni” oraz jednoczęściowe body, które, jak powiedziała, uwielbia. Całość zakończyła się zestawem z trójkątnym biustonoszem i stringami.

Klip, skierowany do jej 26 milionów obserwujących na Instagramie, pojawił się zaledwie kilka dni po tym, jak Sweeney pominięto w nominacjach do Emmy za Euphoria. Wśród komentarzy znalazły się komplementy, ale także użytkownicy, którzy błagali ją, by „odnalazła Jezusa”, oraz ci, którzy porównywali film do strony OnlyFans.
