Mason stracił oboje oczu, ale nie pozwolił sobie stracić celu.
@masontheblindgolden Doorstep newspaper delivery 🗞️ from the cutest paperboy around #goldenretriever #blinddog #dogsoftiktok #blinddogsoftiktok #goldenretrieversoftiktok ♬ Old Man – Neil Young
12 lat temu Brynn Fussell powitała w rodzinie nowego członka — szczeniaka rasy golden retriever, który bez trudu skradł serca wszystkich. Przez ponad dekadę ten amerykański pies miał każdego ranka jedno zadanie: bez względu na pogodę wychodził przed śniadaniem, szukał gazety na podwórku i przynosił ją w pysku pod drzwi domu swojej rodziny.


„Jest bardzo szczęśliwy i bardzo dumny” — powiedziała Fussell.
Aż pewna wiadomość całkowicie ich zdruzgotała.
Gdy Mason wkraczał w podeszły wiek, zaczął mieć problemy, a różne badania wykazały jaskrę, która wkrótce pozbawiła go wzroku. Weterynarze musieli usunąć mu oboje oczu, a jego właścicielka, Brynn Fussell, pomyślała, że ta rutyna, podobnie jak jego radość, na zawsze dobiegnie końca.
Jednak się myliła. Gdy tylko doszedł do siebie po operacji, Mason poszedł na podwórko, jakby nic się nie stało. Korzystając wyłącznie z węchu i pamięci lat spędzonych na przemierzaniu tej samej trasy, przeszedł przez trawę do dokładnego miejsca, w którym zawsze lądowała gazeta, chwycił ją zębami i wrócił do domu z tą samą radością, którą miał jako szczeniak. Po drodze niektóre poranki spotyka nawet Casey, kota rodziny.

Brynn nie powstrzymuje go przed dalszym wykonywaniem tego zadania: wie, że dla Masona jest ono ważniejsze niż możliwość widzenia. Teraz ten golden retriever przynosi radość wszystkim swoimi zdjęciami i nagraniami w internecie, które inspirują nie tylko inne psy, lecz także całe rodziny.
Roman Belyakov miał 51 lat i szedł ulicą Lialina, w samym centrum Moskwy, gdy niebo dosłownie spadło mu na głowę. 🧊
Bryła lodu oderwała się od dachu budynku mieszkalnego i uderzyła go bezpośrednio w głowę. Uderzenie spowodowało tak poważny uraz mózgu, że musiał przejść pilną operację w Instytucie Sklifosowskiego. Belyakov, który przyjechał z Briańska, przez trzy dni pozostawał podłączony do aparatury medycznej, aż zmarł w piątek, 18 stycznia 2019 roku, o 9:30 rano.
Najbardziej niepokojący jest nie sam wypadek, lecz to, jak łatwo można było go uniknąć: firma zarządzająca budynkiem, Dom-Master, otrzymała już wiele wezwań do oczyszczenia tego samego dachu, a ostatnie zaledwie dziewięć dni przed tragedią. Teraz grozi jej postępowanie karne za zaniedbanie. 💀
